... MANIA MAJSTERKOWANIA

... MANIA MAJSTERKOWANIA

Green Curry – przepis na tajską zupę z kurczakiem

Green Curry – przepis na tajską zupę z kurczakiem

Green Curry – przepis na tajską zupę z kurczakiem na ostro. Czy łatwo, czy warto, czy smakuje?

Na wstępie: przepis stanowi mix przepisu otrzymanego od mojej siostry, która zaraziła mnie tajską kuchnią oraz wiedzy zdobytej w szkole gotowania w Tajlandii. Tajska wersja często wygląda jak nasze polskie drugie danie, a nie zupa. Przepis niniejszy jest kompilacją – pomysłem na „bardziej” zupę, choć z uwagi na ilość składników i charakter mleka kokosowego, jest ona przyjemnie gęsta.  Tajowie mają green curry w wersji wegetariańskiej z bakłążanem (odmianą malutką biało-zieloną), czasami dorzucają kurczaka. Przepisów na te zupę jest tak wiele, jak w Polsce na rosół – niby wszyscy gotują tak samo, a każdy inaczej. Przepis ten jest natomiast tak zajebisty,  (pod warunkiem, ze robimy wszystko idealnie), że Ci co smakowali w Tajlandii green curry, mogą dzięki niej powrócić wspomnieniami do swojej podróży. Kto jedzie w takim razie ze mną w podróż po tajskiej kuchni? No to siup!

 

Zróbcie listę zakupów, która jest jednocześnie listą składników:

– ryż jaśminowy

– mięso z piersi kurczaka (możecie wykorzystać krewetki)

– grzyby mun (suszone)

– pasta green curry

– mleko kokosowe (najlepiej kupcie takie, które składa się tylko z ekstraktu z kokosa i wody, bez żadnych dziwnych dodatków). Mleko tez możecie zrobić sami z wiórków kokosowych.

– liście kaffiru – optymalnie byłoby mieć świeże, ale w Zielonej Górze mogę liczyć na suszone. Przywiozłam dwa worki z Tajlandii, ale można je kupić w Lidlu.

– trawa cytrynowa – łodygi. Możemy ja kupić w marketach, w trakcie „tygodni azjatyckich” w Biedronce.

– cebula szalotka

– szczypiorek

– kiełki fasoli mung lub zielona fasolka szparagowa (ja lubię tę drugą stosować)

– papryczka chilli – świeża (lub w płatkach ostatecznie)

– czosnek

– imbir

– limonka

– sos rybny

– olej

– bulion, jeśli chcemy trochę zmniejszyć ostrość

 

Green Curry – na co uważać?

 

Główna zasada: aby zupa wyszła należycie, nie zastępujcie niczego i niczego nie pomijajcie. Strzeż się suszonych mielonych imbirów, żółtej curry z torebki, cytryny zamiast limonki czy innych tego typu podmian, wykluczeń itd. Jak powąchacie łodygi trawy cytrynowej lub liście kaffiru, to zrozumiecie o co chodzi. W szkole w Tajlandii mogliśmy zobaczyć owoc kaffiru (to jest tajska limonka, z taką mocno pofałdowaną skórką), a wszystkie potrawy robiliśmy z zielonymi świeżymi liśćmi. Załączam zrobione przez siebie fotki owocu i świeżych liści kaffiru. Niestety z żalem muszę stwierdzić, że tu, gdzie mieszkam nie mogę takich kupić, więc pozostają suszone. To jest ta jedyna dopuszczalna zamiana.

kaffir lime, kafir,limonka,liść, tajska limonka, dzika limonka, świeży

trawa cytrynowa, leomn grass, kuchnia azjatycka, tajska, świeża,

 

Może powinnam zacząć trochę od innej strony – od omówienia poszczególnych składników. Wówczas jednak ten wpis byłby tak długi, że musielibyście wziąć urlop z pracy, żeby go przeczytać. Spróbuję przygotować oddzielny wpis ze zdjęciami z moich zajęć w Tajlandii, żeby wszystko było jasne. OK do roboty!

 

green curry,vegetables, warzywa, zupa, tajska

 

Po pierwsze – przygotujcie wszystkie składniki, bo w trakcie gotowania zupy nie będzie na to czasu. To nie rosół, który „pyrka” na gazie, to rozgrzany wok, który sprawia, ze wszystko jest gotowe w parę minut. Widzicie jak jest zielono? Przecież to green curry!

A) namoczcie suszone grzyby mun w letniej lub zimnej wodzie około godziny wcześniej. Uwielbiam te grzyby, są delikatne i chrupiące.

grzyby mun, suszone, całe, chińskie, azja, kuchnia,

grzyby mun, moczone,

grzyby mun,

grzyb mun

B) ugotujcie ryż, a gdy ostygnie, przełóżcie do pojemnika delikatnie rozdzielając ziarna od siebie

C) jeśli chcecie złagodzić piekielną moc zielonej pasty curry przygotujcie bulion

D) pokrójcie wszystkie składniki pod skosem (nie wiem dlaczego, ale Tajowie tak wszystko kroją i wygląda to super). Trawę cytrynową kroimy na kawałki 3-4 cm, podobnie szczypior. Pierś z kurczaka przekrawamy wzdłuż na pół, a następnie każdą połowę kroimy w cienkie plasterki.

warzywa,siekane,green curry,

kurczak, pokrojony,

 

Green curry – jak ją przygotować?

 

Najgorsze jest to, ze nie potrafię Wam powiedzieć dokładnej gramatury poszczególnych składników, bo wszystko robię „na oko”. Green Curry powinna być gęsta. Ta przygotowana przez Tajów prawie nie przypomina zupy. Spróbuję jednak jakoś to zebrać. Aby przygotować 5 litrów zupy (uwierzcie, ta zupa zniknie raz dwa), potrzebujecie 3 litrów mleka kokosowego lub jeśli wolicie wersję, która nie zabije Was ostrością, około litra bulionu i 2 litrów mleka kokosowego (jeśli kupicie w puszce i okaże się, ze mleko zamiast płynnego jest gęstą pastą, ogrzejcie je w kąpieli wodnej, wówczas będzie płynne). Mleka musi być dwa razy więcej niż bulionu. Co do mleka, to ja zakupiłam w  litrowych opakowaniach na allegro, ale w puszkach 400 ml kupicie prawie w każdym sklepie. Dwie garści suszonych grzybów, duża garść liści kaffiru, 3 duże pojedynce piersi z kurczaka, 2 limonki, kilka traw cytrynowych, 4 duże ząbki czosnku, 2 kawałki świeżego imbiru (po około 6 cm). Dalej: dwie kopiaste łyżki pasty, tj około 150 gr, dwie szalotki, pęczek szczypioru, 1,5 szklanki fasolki, 2-3 łyżki oleju, 4-5 łyżek sosu rybnego (ja mam już wyrobiony smak i próbując zupę wiem, czy tego sosu trzeba więcej).

 

sos rybny, fish sauce,

mleko kokosowe

 

No to gotujemy…

Rozgrzewamy olej w woku, wrzucamy imbir i czosnek, smażymy minutę mieszając, aż się zrumienią (uwaga, żeby nie przypalić czosnku). Następnie wrzucamy pastę curry i smażymy 1-2 minuty, aż nabierze takiej kremowej (rzadszej) konsystencji, wlewamy mleko kokosowe i mieszamy, aż pasta się w nim rozpuści i wszystko zacznie się gotować, następnie dolewamy bulion, ponownie zagotowujemy, dodajemy kurczaka, gotujemy jakieś 3-4 minuty (pokrojone w cieniutkie plasterki  mięso jest gotowe bardzo szybko). Dodajemy pokrojoną szalotkę, grzyby mun, chilli, trawę cytrynową, fasolkę i liście kaffiru. Wyciskamy sok z limonki, dodajemy sos rybny i dorzucamy zielony szczypior.

Gotowe. Wyłączamy zupę. Ona odpoczywa chwilę, przechodząc smakami. Jak serwować? Do miseczki nakładamy ryż, a następnie zupę. Najlepiej podać zupę w miseczce na talerzyku, aby można było na nim odkładać trawę cytrynową i liście kaffiru (nie jemy ich, bo organolpetycznie przypominałoby to konsumowanie namoczonych liści laurowych).

Smacznego!

Facebook Comments


%d bloggers like this: