... MANIA MAJSTERKOWANIA

... MANIA MAJSTERKOWANIA

Jesień – wianek z liści i szyszek DIY

Jesień – wianek z liści i szyszek DIY

Jesień?

Najbardziej lubię lato. Jestem ciepłolubna i słoneczno_zależna. Jesień to dla mnie koniec lata, koniec długich dni, dzięki którym wydłużam trochę swoją dobę. Od kiedy mieszkamy w Leszczynówce jest jednak jakby lepiej. Białe  ściany z premedytacją urządzone i spora ilość światła pozwala nałapać go trochę więcej. Ogień w kominku daje tyle frajdy, ze nawet bardzo lubię sprzątać popiół i rozpalać w nim od nowa. Pełno świec wieczorami nastrój taki spokojny wprowadza… Zapomina człowiek o tym, ze kartony z ciuchami na chłodne dni trzeba przytargać i rozpakować, że piec trzeba za chwilę uruchamiać i w opał się zaopatrzyć, ze sezon chorobowy zaraz zacznie się dookoła. Tylko te komary – ciągle są i przypominają mi o lecie. W lecie nienawidzę komarów. Pająków też, ale Misia mi tłumaczy, ze pająki są po to, by łapać komary.. Zastanawiam się więc, co chcą złapać te, które siedzą w okolicach wycieraczki i czekają na nasz powrót z pracy. Otwieramy drzwi wejściowe i zaczyna się pęd kto pierwszy ten lepszy. Przy czym my „dwunożni” stoimy jak wryci. Pająk biegnie, górą komar leci. Nie wiadomo czy rzucać torby z zakupami i deptać pająka, łapać komara, czy wbiegać i zatrzaskiwać drzwi….

Jesień w tym roku nadeszła jak zwykle we wrześniu. Jakoś tak nieśmiało się witała z mało gorącym latem. Powiedziałabym nawet, ze końcówka lata była taka średnia, że jesień zmieszała się z nim jak kawa z mlekiem. W końcu jednak nadeszła. Z hukiem i w męskim stylu Ksawerego, który położył mi na drodze 3 drzewa i pozbawił prądu. Kiedy już myślałam, że no nie polubię tej jesieni, to taka niespodzianka. Tym razem porywcza kobieta Ofelia poniosła afrykański powiew nad Polskę i  co to się ostatnio porobiło? 24 stopnie? Lato w jesieni! Hurrrrrra! Pierwsze skojarzenie –trzeba lecieć w liście, nazbierać, poszeleścić, poskakać.

Rodzinny spacerek. Dzieci sypały nad głowami, ja z babcią zbierałam liście, a siostra uplotła super wianek, który gorąco polecam.  Sposób zaplatania prosty dla tych, którzy na łące ze stokrotek lub „mleczu” wianki robili J.

 

Sposób nr 1 (nic nie mając w terenie oprócz liści)

 

wianek, diy, jesień, klon

Taki wianek z głowy może przy dodaniu odrobiny dekorów stać się wiankiem na drzwi wejściowe, czy zawisnąć na balustradzie. Można zrobić też girlandę z kolorowych liści. W przedszkolu robiłyśmy róże z liście – wyszły super. Pomysłów jest całe mnóstwo. Ważne tylko dla mnie było to, by wyhamować w sobie popęd pędzenia z taczką liści do domu i tę jesienną dekorację dyskretnie wkomponować w swój styl.

 

Sposób nr 2 (z użyciem sznurka i/lub pistoletu na klej)

 

Liściasty wianek wykonałam na słomianym podkładzie za 1,40 zł zakupionym w hurtowni z kwiatami i dodatkami kwiaciarskimi. Tam naprawdę trzeba wziąć wyliczoną kwotę pieniędzy, bo inaczej pooooooooszło wszystko na pierdoły. Wpadłam tam znienacka po kilka dosłownie ozdób na Halloween i udało się wyrwać te wianki. Dwa mniejsze o średnicy 30 cm i jeden większy o średnicy 50 cm za 5zł. Ten większy posłuży za bazę halloweenowego wianka z czarnych piór. W zasadzie dla wielbicieli czerni i bieli we wnętrzach będzie mógł stanowić całoroczną dekorację – już wkrótce na blogu. Do przymocowania liści możemy użyć nici, żyłki, sznurka, czego tam jeszcze dusza zapragnie m.in gorącego kleju. Klejeniem wszystkiego na ten klej zaraził mnie przyjaciel. Jak sobie przypomnę, co on kleił w ten sposób, to nie mogę powstrzymać śmiechu. Pistolecikowi na klej nie można jednak odmówić funkcjonalności, prostoty w użytkowaniu, łatwości i ekonomiczności. Mój zakupiony w Castoramie. Można tam od ręki wybrać spośród dużej oferty pistoletów na klej i od razu kupić klej w „laskach” – uniwersalny, supermocny, do kartonu czy jaki tam byście potrzebowali. Supermocnego nie stosowałam, używam uniwersalnego. Najpierw liśćmi obklejam wianek, a następnie łączę liście w „kiście” i przymocowuję sznurkiem do wianka.

Tak prezentuje się wianek z liści klonu i dębu. Pamiętajmy, ze nawet te kolorowe liście znajdują się w procesie obsychania, więc spieszmy się, dekorujmy, bo one każdego dnia będą zmieniać się dla nas. Niektóre zmienią kolor, inne się zrolują… Myślę, ze to fajny sposób na „owojenie” z jesienią. Jako dodatek szyszki – nie wolno szyszek zabierać z lasu, za to od sąsiadów można :D. Szyszki to idealny składnik jesiennych dekoracji, ale ja zamierzam użyć ich również do zimowej aranżacji – za jakiś czas na blogu pokażę to w oddzielnym wpisie.

 

jesień, wianek, liście, diy, szyszki,

Facebook Comments


%d bloggers like this: