... MANIA MAJSTERKOWANIA

... MANIA MAJSTERKOWANIA

Przepis na biszkopt, który zawsze się udaje

Przepis na biszkopt, który zawsze się udaje

Obiecałam przepis na biszkopt, który zawsze się udaje, nie opada, jest mięciutki, puszysty i sam w sobie wilgotny.

 

Przepis pochodzi, o ile dobrze pamiętam od Doroty z www.mojewypieki.com

Przetestowałam go na różne sposoby w różnych fazach życia, zdrowia, miesięcznego cyklu (:D, według niektórych są dni w miesiącu kobiety, kiedy kobieta jest „trująca”), o różnych porach dnia i ze składnikami od różnych dostawców. Musi być więc dobrze.

Ponieważ aktualnie brakuje mi bardzo czasu na to, by z ogromną dbałością redagować teksty, następnie je przenosić do programu, tagować, przygotowywać zdjęcia, i tak dalej – idę na skróty. Składniki na biszkopt i sposób w jaki go przygotować macie tutaj. Ułatwiam zadanie, wykonałam zapiski w których przekalkulowałam Wam ilość składników potrzebnych w zależności od średnicy użytej tortownicy. W przypadku, gdy chcecie użyć jeszcze innej tortownicy lub blachy – idźcie na stronę Doroty -tam znajduje się przelicznik foremek.

 

przepis, biszkopt, udany, zawsze udany, nie opadający,
Przepis na udany biszkopt, który zawsze wychodzi

 

Ważne uwagi dotyczące wykonania:

Zanim przystąpicie do działania kilka uwag odnośnie przygotowania ciasta na biszkopt:

  1. Dno tortownicy (czy blaszki) wykładamy papierem do pieczenia. Boków nie ruszamy.
  2. Jaja mają być w temperaturze pokojowej (wyjmijcie je więc wcześniej z lodówki).
  3. Ubijając białka poczekajcie jak tylko piana zrobi się biała i puchata i wówczas dodawajcie stopniowo cukier (dzięki temu nie „przebijecie” białek – wszystko u ubijaniu białek macie tutaj http://cakeroom.pl/blog/1/wszystko-o-ubijaniu-bialek
  4. Koniecznie należy przesiać mąkę – najlepiej z sita prosto do naczynia, w którym znajduje się już ubita masa jajeczna
  5. Mieszając mąkę używaj łyżki lub szpatułki z plastiku lub drewna. Dodając mąkę do masy jajecznej lub to powoli, partiami (z sita)  i każdą dobrze wymieszaj powolutku łyżką zataczając ruchy jakby od spodu do góry, żeby jak najlepiej napowietrzyć biszkopt. Zauważ – w przepisie nie ma proszku do pieczenia. To nie jest błąd – jeśli dobrze wymieszasz ciasto, to je napowietrzysz i urośnie samo.
  6. Nie oblizuj łyżki, jeśli użyjesz ją nadal do ciasta. W ślinie zawarte są enzymy, które często potrafią zniweczyć naszą pracę w kuchni. My później natomiast zastanawiamy się – co ja zrobiłam nie tak? Przecież wszystko dokładnie według przepisu.
  7. Piekę biszkopt w temperaturze 160-170 stopni z górną i dolną grzałką (bez termoobiegu) 40 minut. Nie otwieraj drzwi piekarnika w trakcie, po upływie sprawdź patyczkiem, czy biszkopt jest gotowy (w sumie zawsze jest gotowy, ale lepiej sprawdź).
  8. Po wyłączeniu piekarnika, wyjmij biszkopt i stojąc upuść go w blaszce na podłogę (może być z wysokości 60 cm, jeśli się boisz). Dlaczego? Pęcherzyki powietrza nagromadzone podczas przygotowanie ciasta powodują, ze ciasto jest mocno napowietrzone i dzięki temu „rośnie”. Po upieczeniu te pęcherzyki nadal są i aby podczas stygnięcia nie gromadziły się w parę wodną, która obciąży ciasto i spowoduje, ze opadnie – uderzając pozbywamy się ich gwałtownie. Czy to prawda, czy to mit? Nie wiem, nie znalazłam naukowego wyjaśnienia, ale robię tak i biszkopt jest idealny.

Oto kilka ujęć, jak ja przygotowuję biszkopt:

Facebook Comments


%d bloggers like this: